No to pora na buty.
Rozpoczął się wiosna szkolny i może to i bardzo dobrze, ale z
ubolewaniem stwierdzam że wraz z nim straszne wydatki. Na same książki wydałam już 360 zł a to jeszcze nie koniec, bo jak się okazuje pani wymyśliła jeszcze atlasy, zatem kolejne 30 czy 40 PLN będzie trzeba wydać. A przecież książki to nie wszystko, jak się okazało na lekcje wychowania fizycznego syn musi
posiadać
trampki Vans. Nie ma
możliwość być nic innego jedynie w chwili obecnej trampki, bo tak sobie wykombinował pan, który
nadzoruje te zajęcia. I jak tu się nie denerwować, kiedy
tylko, co chwilę trzeba wydawać kolejne wynagrodzenie.
Aktualnie jeszcze to obuwie
Vans a za chwilę okaże się coś jeszcze a do takiego jeszcze dojdą jakieś składki klasowe , a oprócz tego na komitet rodzicielski i tak poprzez całe 356 dni w roku należy non stop płacić
zarobki. No cóż niby czesnego nie płacę, ale jednakże wydatki ciągle są. Muszę odjechać z synem i wyselekcjonować te
obuwie Vans, ponieważ
posiada lekcje wychowania fizycznego i pewnie od razu będą minusy za brak
przygotowania.
A to dopiero 1-wszy tydzień i jeszcze nie odbyły się wszystkie lekcje, więc jeszcze z pewnością kilka niespodzianek przed nami. Bo wszak każdy nauczyciel swój przedmiot uważa za najważniejszy dosłownie,
jeżeli jest to wyłącznie plastyka.
Comments are closed for this entry.