Powrót do szkoły z niespodzianką
„
Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie ”
Tą prawdę przekazał nam Andrzej Frycz Modrzewski, który pewnie złapałby się za głowę, gdyby zdawał sobie sprawy jak wiele reform, ustaw, rozporządzeń muszą przetrwać młodzi ludzie w czasie swojej edukacji.
Po raz kolejny rozpoczyna się ogólnopolska mobilizacja sił w szeregach nauczycieli, rodziców, dyrektorów szkół, no i przede wszystkim uczniów, którzy będą uczestniczyć w zbiorowym sprawdzaniu skuteczności pomysłów Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Moje odczucia są mieszane, jeżeli chodzi o wprowadzane zmiany. Jedyną, którą w pełni popieram, to możliwość posłania do szkoły sześciolatków (docelowo konieczność), ale pod jednym warunkiem. Pierwsze rok w szkole, powinien być nie tylko rozpoczęciem edukacji, ale również wprowadzeniem do zasad życia społecznego (ale nie tak poważnie). Dla dzieci powinien to być przede wszystkim okres radości, w którym będą powoli odkrywały swoje zainteresowania. Uważam, że powinniśmy jak najbardziej oddalać się od tradycyjnych form nauczania, które mogą szybko zniechęcić dzieci do nauki.
Bardzo ważne jest wychowanie fizyczne i zainteresowanie dzieci
sportem, szczególnie w czasach gdy coraz więcej dzieci zamiast zabawy na świeżym powietrzu wybiera
siedzenie przed telewizorem lub komputerem.
Nie jest to proste i wymaga nie tylko wprowadzania w życie kolejnych ustaw, a zadbania o działania na samym dole. Na nic zda się perfekcyjny program nauczania, jeśli niedoceniani finansowo i sfrustrowani nauczyciele będą musieli prowadzić lekcje w-fu na korytarzach.
Aby dzieci wracały z uśmiechem po
wakacjach, nasze szkoły powinny być przyjazne, ciekawe oraz dobrze wyposażone, bo w innym przypadku najpiękniejsze zapowiedzi ministerstwa nie przebiją się przez ścianę polskiej rzeczywistości.
Comments are closed for this entry.