Uważaj na umowy z deweloperem!
Decydując się na zakup mieszkania na rynku pierwotnym, podpisujemy umowę z deweloperem. Musimy mieć świadomość tego, iż wielu z nich stosuje niedozwolone zapisy, wykorzystując w ten sposób niewiedzę klientów i stawiając się tym samym na wygranej pozycji w przypadku ewentualnego sporu z klientem.
Rejestr niedozwolonych zapisów zamieszczony jest na stronie internetowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w zakładce „Rejestry” – „Rejestr klauzul niedozwolonych”. Warto zapoznać się z dotychczasowymi przypadkami nadużyć w umowach deweloperskich, które zostały uznane za niedozwolone na podstawie prawomocnego wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Musimy wiedzieć, że nie wystarczy wyszukać w Internecie interesujących nas ofert (wpisując, np. w wyszukiwarce hasło „nieruchomości Olsztyn”). Nie możemy bowiem ślepo ufać wszystkim deweloperom, którzy oferują swoje usługi. Ogłoszenie w Internecie zamieścić może przecież każdy, nawet potencjalny oszust, czy deweloper, który chętnie „dorabia się” na niewiedzy swoich klientów. Warto więc mieć ogólne rozeznanie w najczęściej stosowanych przez deweloperów tzw. „haczykach” w postaci niekorzystnych dla nas zapisów umieszczanych w umowie.
Na jakie zapisy w umowie warto zwrócić szczególną uwagę?
Powinniśmy zapoznać się dokładnie z zapisami dotyczącymi kar umownych, ich wysokości i warunków, jakie będziemy musieli spełnić, jeśli nie wywiążemy się z pewnych postanowień umowy. Należy bacznie przyjrzeć się zapisom dotyczącym terminów, czy są one jasno i konkretnie określone, opisom zagospodarowania przestrzennego okolicy, czy dołączony jest do nich szczegółowy plan. Musimy pamiętać, że nie możemy ufać słowom i zapewnieniom dewelopera, tylko konkretnym zapisom w umowie, bowiem to właśnie one będą brane pod uwagę przy rozpatrywaniu ewentualnego sporu, jaki może pojawić się w przyszłości. Jeśli mamy wątpliwości dotyczące umowy, koniecznie zwróćmy się do prawnika. Jeśli deweloper umieści w umowie budzące wątpliwości zapisy, zwróćmy się do UOKiK-u, który – jeśli treści rzeczywiście okażą się niedozwolone – zaskarży je do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Comments are closed for this entry.