Warszawa lewobrzeżna

W wydobywaniu naszych postaw i poglądów na wiele spraw coraz większą rolę odgrywają metody aktywne. Coraz więcej nauczycieli się nimi posługuje. Techniką skojarzeń posłużyła się też nasza pani od rosyjskiego, kiedy zaczęła nas go uczyć w drugiej klasie liceum, kiedy objęła ten przedmiot po poprzedniej nauczycielce.
Weszła do klasy, na środku tablicy narysowała kółko, a od niego promyki i wyglądało to jak słońce narysowane przez dziecko. W środku tego kółka napisała: „http://www.naukarosyjskiego.edu.pl/”. Potem poprosiła nas, żebyśmy na tych promykach napisali nasze skojarzenia z lekcjami tego przedmiotu. Podchodziliśmy kolejno do tablicy i , przypomniawszy sobie ubiegły rok, wpisywaliśmy coś, co przypominało donosy na poczynania dydaktyczne poprzedniczki. Pojawiły się „nuda”, „wygłup”, „strata czasu” i coś tam jeszcze w podobnej treści. Profesorka zorientowała się w tendencji i zapytała, czy ktoś może ma zupełnie przeciwstawne skojarzenia. Nikt się nie zgłosił, więc ona starła to wszystko i narysowała słoneczko z tekstem: „rosyjski, przygotowanie do matury”. Tutaj palnęła krótką mówkę, że rozumie, iż sytuacja jest nie najlepsza, ale musimy ją zmienić wspólnymi siłami i to ćwiczenie ma nam w tym pomóc. Zrozumieliśmy, że mamy wpisywać same pozytywne hasła, żeby nauka rosyjskiego była przyjemna i skuteczna. No więc Jacek pierwszy naskrobał: „systematyczność” i nikt więcej nie mógł nic ponad to skojarzyć. Baliśmy się, że się profesorka wścieknie, ale ona nie. Z zadowoleniem powiedziała –To właściwie wystarczy. Uchwyciliście to, co najważniejsze. I wiecie co, ona nas tak poprowadziła, że z czasem zaczęliśmy pracować dzień w dzień. Warszawa lewobrzeżna miała swój cud.
Listopad 30, 2009 • Tags:  • Posted in: Nauka

Comments are closed for this entry.